Odyn i berserker



Bogowie

Bogowie Wikingów mieszkali w królestwie zwanym Asgard, które rozciągało się poza i ponad światem ludzi. Pierwotnie był on zamieszkiany tylko przez Asów. Wanowie, inne plemię bogów mieszkali w Wanaheimie. Oba plemiona stoczyły ze sobą długą i krwawą wojnę, po zakończeniu której kilku Wanów zamieszkało w Asgardzie. Obie strony przypieczętowały rozejm plując do specjalnego naczynia. Asowie zabrali ślinę - symbol pokoju - i uformowali z niej Kwasira. Był on tak mądry, że potrafił odpowiedzieć na każde pytanie. Został później zabity przez dwa złośliwe karły: Fjalara i Galara, które z mieszaniny jego krwi i miodu sporządziły napój dający zdolność komponowania poezji i głoszenia słów mądrości.
Najważniejszym z Asów był Odyn, pan wojen i magii. Zaraz za nim znajdował się Thor, władca piorunów, błyskawic, wiatru, deszczu, zwany także obrońcą Asgardu. Z kolei najważniejszym z Wanów był Njörd, bóg morza i jego dzieci - bliźnięta: Frey i bogini Freya. Wanowie władali urodzajem i płodnością, sprawując władzę na lądzie i morzu. Asowie to bogowie wojen, magii i nieba.

Wikingowie wyobrażali sobie świat podzielony na 3 poziomy: Asgard - królestwo bogów, leżący pod nim Midgard - świat ludzi otoczony bezkresnym oceanem i położony najniżej Niflheim - rządzona przez olbrzymkę Hel kraina umarłych. Jej imieniem nazwano także wzniesioną tam cytadelę.
W Asgardzie stały dwa wspaniałe pałace Odyna: Walhalla - "komnata poległych" i Walaskjalf, komnata, w której stał tron Odyna zwany Hlidskjalf. Z tego tronu Władca bogów mógł widzieć wszystkie poziomy i to co się na nich działo. Tylko on i jego żona Frigg mieli ten przywilej.
Siedzibę Thora - halę Bilskirnir, wzniesioną w regionie Trudvangar uznano za największą budowlę jaka kiedykolwiek powstała. Halę Baldura - Breidablik uważano za najpiękniejszą. Na najbardziej na południe wysuniętym krańcu Asgardu wznosiła się hala Gimle, która świeciła jaśniej niż słońce. Wierzono, że nie legnie w gruzach podczas końca świata. Po jego nadejściu mieli w niej zamieszkać bogowie i żyć tam w pokoju.
Siedziba Wanów, Wanaheim i elfów, Alfheim również znajdowały się na najwyższym poziomie.
W Midgardzie zamieszkiwali nie tylko ludzie ale także olbrzymy. Żyli oni na drugim końcu oceanu otaczającego Midgard w krainie zwanej Jötunheim lub Utgard. Głęboko pod ziemią, pomiędzy Midgardem a czeluściami Niflheimu, wykute zostały tunele Svartalfheimu, Krainy Ciemnych Elfów, czyli krasnoludów. Oddano im po kres czasów tę mroczną dziedzinę, aby więcej nie lękały się światła Słońca. Zasiedliły więc niezmierzone korytarze, zakładając królestwa, oświetlane blaskiem złota i kryształu górskiego.
Pomiędzy Asgardem a Midgardem bogowie zbudowali most. Islandzki kronikarz Snorri Sturluson pisał, że "była to tęcza z trzech splecionych pasm ognia." Most ten nazywano Bifrost. Wszystkie częście kosmosu łączył i ochraniał olbrzymi jesion Yggdrasill zwany również "drzewem świata". Wierzono, że stanowił on oś wszechświata.

Ofiary i obrzędy

Wikingowie nie zapisywali szczegółów dotyczących swojej religii ani obrzędów, a chrześcijanie opisywali je niechętnie ujmując im wszelkie wartości. Tak więc trudno dzisiaj stwierdzić czy literackie mity są odzwierciedleniem rzeczywistych wierzeń i obrzędów Wikingów.
Do naszych czasów przetrwały szczegółowe informacje tylko o jednej świątyni Wikingów - Gamla Uppsala w Szwecji, którą w XI wieku opisał niemiecki duchowny Adam z Bremy. Pisał, że budowla była pozłacana, a w środku znajdowały się figury trzech bogów: pośrodku siedział Thor, a po jego bokach Odyn i Frey. Adam przedstawił również atrybuty owych bogów, tak jak wierzyli w nie Szwedzi. I tak Thor panował nad powietrzem, piorunami i błyskawicami, rządził wiatrami i sztormami na morzu a także ładną pogodą i zbiorami. W dłoniach trzymał berło. Odyn (Adam przetłumaczył jego imię jako furia) rządził wojną i odwagą, a jego postać była uzbrojona. Z kolei Frey to bóg pokoju i fizycznej rozkoszy. Jego postać przedstawiono z ogromnym penisem. Każdy z tych bogów miał swoich kapłanów a ludzie składali im ofiary w odpowiednich do ich dziedzin intencjach. Adam z Bremy twierdził, że owa świątynia była ośrodkiem narodowego kultu a co dziewięć lat odbywały się tam wielkie obchody, w których musieli uczestniczyć Szwedzi ze wszystkich prowincji, nawet chrześcijanie. Dalej pisze Adam, że aby zjednać sobie bogów składano ofiary z samców różnych zwierząt a także mężczyzn. Ciała ofiar wieszano na drzewach w świętym lasku obok świątyni.
Snorri Sturluson (patrz Literatura) w historii norweskich królów opisuje zwyczaj jaki Odyn ustanowił wśród ludów północy. Nakazał on mianowicie aby wszystkich zmarłych palono a wraz z nimi wszystko co posiadali. Każdy miał przybyć do Walhalli z wszystkim co było na stosie oraz ma używać tego co spalił na ziemi. Popioły należało zanieść do morza lub pogrzebać w ziemi, a mężom godnym należało wznieść kurhan. Trzeba było złożyć również trzy ofiary: jedną na początku zimy za pomyślny rok, drugą w środku zimy za odrodzenie wszystkiego, zaś trzecią latem za zwycięstwo.
W roku 922 arabski podróżnik Ibn Fadlan spotkał Wikingów w Bułgarze Wielkim gdzie był skrybą wysłanego tam przez kalifa Bagdadu poselstwa. W czasie swojego tam pobytu był świadkiem obrzędu kremacji pewnego szwedzkiego wodza, który opisał wraz z innymi zwyczajami Wikingów. Kremacja była poprzedzona dziesięciodniową żałobą, podczas której przyjaciele i krewni zmarłego pili trunek nazywany przez Ibn Fadlana nibdh. Pisał on, że upijają sie do nieprzytomności, pijąc dniem i nocą tak, że zdarzało się iż któryś z nich umierał z czarą w dłoni. Wraz z wodzem miała zostać spalona jego niewolnica, która zgodziła się na to dobrowolnie. Oddana pod opiekę dwóch kobiet piła i śpiewała. Traktowana była jak małżonka zmarłego ale nie wymagano od niej zachowania dziewictwa. Przed śmiercią odwiedziła namioty kilku bliskich wodzowi mężczyzn i odbyła z nimi stosunek. Na odchodne każdy z nich mówił: "Powiedz twemu małżonkowi, że zrobiłem to z miłości do niego." Później przyprowadzono ją do przypominającej drzwi konstrukcji - symbolicznej zapory pomiędzy światem żywych a zaświatami. Dwaj mężczyźni trzymając w dłoniach jej stopy podnosili ją trzykrotnie do góry. Za każdym razem mówiła, że po drugiej stronie zobaczyła swego ojca i matkę a także innych zmarłych krewnych a na końcu nieżyjącego pana, który czekał na nią w zielonym ogrodzie. Na koniec mówiła: "Woła mnie. Weźcie mnie do niego". Po tym żałobnicy zaprowadzili ją na ułożony na stosie statek gdzie w namiocie leżało ciało wodza. Na spotkanie wyszła jej stara kobieta, którą nazywano Wysłanniczką Śmierci. Podała jej ostatni kubek nabidhu a później chwyciła za rękę i zaciągnęła do namiotu. Podczas gdy wojownicy uderzali w tarcze kijami dla zagłuszenia krzyków ofiary do namiotu weszło sześciu mężczyzn i położyło ją obok pana. Dwóch z nich trzymało jej stopy a dwóch innych ręce. Wysłanniczka Śmierci zacisnęła jej na szyi sznur i podała jego dwa końce pozostałym dwóm mężczyznom. Następnie dwukrotnie wbiła sztylet między żebra niewolnicy a trzymający sznur mężczyźni ciągnęli tak mocna dopóki nie skonała. Najbliższy męski krewny zmarłego nagi podszedł do stosu i podpalił go.



Źródła:
Wikingowie i Germanie. Sagi ludów północy
Wielkie kultury świata. Wikingowie
Jak wyglądało życie kiedy żeglowały długie łodzie


Poczta